czwartek, 29 marca 2012

Odżywka (wcierka) Jantar

Witam moje Kochane:*

Długo nosiłam się z zamiarem kupna tego wychwalanego pod niebiosa cudeńka.
 Zamówiłam w poniedziałek, a we wtorek już ja dostałam.
Wiele dziewczyn narzeka na dostępność. Ja bez problemu kupiłam na allegro za ok. 8 zł.
Tam jej na pewno nie zabraknie.
Mogę przy okazji polecić Sprzedawcę (klik)

Pierwsze wrażenia? 

Zapach przyjemny, lekko ziołowy, podoba mi się.
Płyn jest bezbarwny, klarowny, o konsystencji zbliżonej do zastygającej galaretki. 
Opakowanie ciężkie, szklane, butelka podobna do Amolowej.
Aplikacja trochę utrudniona przez "dziubek". Trzeba się namachać, żeby na dłoń wylać kilka kropli.
Ja odżywkę za pomocą strzykawki przetransportowałam do aplikatora po Fitovalu (wcierka zapobiegająca wypadaniu, stosowana przez mojego Michała). Buteleczka ma z boku miarkę co 5 ml.
 Na jedną aplikacje zużywam ok. 7-8 ml.

Na razie użyłam wcierki dwa razy. Po myciu zapach lekko wyczuwalny, na włosach nie ma śladu, że coś było w nie wcierane, natomiast użyta na suche włosy, powoduje ich "usztywnienie" u nasady. Włosy sprawiają wrażenie przesuszonych.
Ja najczęściej myje głowę rano, więc wieczorem przed olejowaniem wcieram odżywkę w skalp na suche włosy i ponownie rano po myciu na wilgotną skórę głowy.
Producent sugeruje, żeby w ten sposób prowadzić kuracje przez 3 tygodnie, a następnie zrobić przerwę. Spodziewam się, że właśnie na taki czas starczy mi 100 ml. buteleczka Jantaru i wtedy dopiero zrobię obszerniejszą recenzję o samym działaniu.

Po kuracji Jantarem w planach mam wcierkę Saponics od Farmony, zakupioną u  tego samego sprzedawcy.
Mam nadzieję, że moje leniwe włosy chociaż troszkę przyspiesza wzrost:)





wtorek, 27 marca 2012

Olej z drzewa herbacianego



Olej ten otrzymywany jest z liści Melaleuca alternifolia, tzw. drzewa herbacianego (ang. Tea tree ), które pochodzi z Australii i Nowej Zelandii. Występuje w postaci drzewa lub krzewu i rośnie głównie wzdłuż strumieni, rzek i na bagnistych nizinach. Nazwa drzewa nie ma nic wspólnego z herbatą :)


Właściwości oleju herbacianego:

Dobroczynne działanie liści drzewa herbacianego było znane już Aborygenom, rdzennym mieszkańcom Australii. Stosowali je rozgniecione na papkę do dezynfekcji ran i leczenia oparzeń.

* działa bakteriobójczo, wirusobójczo i grzybobójczo,
* leczy trądzik, łojotok, łupież i zapobiega ich nawrotom,
*  usuwa brodawki,
* działa oczyszczająco na skórę,
* normalizuje prace gruczołów łojowych,
* wykazuje działanie ściągające na skórę,
* regeneruje uszkodzona skórę i przyspiesza proces gojenia ran,
* znieczula skórę,
* odstrasza komary i kleszcze,
* pomaga przy bólu gardła, katarze, zapaleniu zatok, infekcjach układu oddechowego,
*  niweluje brzydkie zapachy,
* stosowany w aromaterapii


Preparaty zawierające olej z drzewa herbacianego mają silne potwierdzone naukowo działanie przeciwgrzybicze, antyseptyczne, łagodzą infekcje skóry wywołane grzybami i zapobiegają im. Ich działanie jest 12 razy mocniejsze od kwasu karbolowego. W dermatologii są stosowane jako środek przeciwzapalny, ułatwiający gojenie się ran i blizn, używany przy leczeniu trądziku, oparzeń również słonecznych, opryszczki, wysypków, kurzajek, grzybic (w tym paznokci). Leczą grzybice, drożdżyce, nadmierna potliwość stóp. 
Olejku nie powinny stosować dzieci poniżej 12 roku życia i kobiety w ciąży. Nie może być stosowany doustnie, ponieważ "wewnętrznie" wykazuje działanie toksyczne.

Ja olejku herbacianego używam głownie do leczenia opryszczki, z którą walczę od x lat. Stosowałam już setki terapii, ale o tym chyba zrobię osobny temat, bo nie ma rzeczy na opryszczkę, której bym nie wypróbowała. 

Kropelkę olejku wylewam na palec lub patyczek kosmetyczny i smaruje nim opryszczkę kilka razy dziennie.  Jeżeli zrobimy to, kiedy zaczyna nas dopiero mrowić, opryszczka w ogóle się nie pojawi lub bardzo szybko zagoi. Nie polecam jednak stosować na rankę po pękniętym strupku, ponieważ na ranie po opryszczce olejek wyjątkowo piecze.

Kilka kropli olejku dodaję również do kąpieli zmiękczającej i odprężającej stopy oraz do kremu do stóp. Wspomaga regenerację skóry, odświeża, zapobiega infekcjom, ogranicza potliwość stóp. Polecam osobą, które często korzystają z basenu, sauny, łaźni, solarium i wszelkich miejsc publicznych, gdzie nasze stopy narażone są na infekcje.

Olejek sprawdza się fantastycznie w infekcjach i zapaleniach górnego układu oddechowego. Gdy dopadnie mnie katar i ból gardła przygotowuje sobie miseczkę z gorąca wodą i niewielką ilością tego specyfiku. Pochylam się nad parująca wodą, okrywam głowę chusta lub ręcznikiem i wdycham parę przez ok. 15 - 20 minut :) Taki zabieg inhalacji udrożnia zatkany nos, łagodzi objawy zapalenia zatok i infekcji gardła. Dodatkowo oczyszcza skore twarzy z zanieczyszczeń i odblokowuje pory. UWAGA: Trzeba zamknąć oczy podczas inhalacji, ponieważ może powodować pieczenie.

Olejkiem atakuję również moje skórne niespodzianki. Pryszcze szybciej się goją, nie są zaczerwienione. 

Ostatnią rzeczą, do której używam olejku jest aromaterapia, ale ponieważ moim faworytem w dziedzinie aromaterapii jest żeń-szeń, tego olejku używam wtedy, kiedy jestem przeziębiona, chora, rozbita lub przemarznięta.

Ja używam wyłącznie naturalnego olejku z drzewa herbacianego firmy Dr. Muller PHARMA o pojemności 10 ml. i formie roll-on 4 ml. Koszt ok. 17-20 zł. Zamawiam go na stronie doz.pl i odbieram w miejscowej aptece lub kupuje w sklepie zielarskim.



poniedziałek, 26 marca 2012

Żeń - szeń w medycynie i aromaterapii


Nazwa botaniczna żeń - szenia to Panax ginseng, co po łacinie oznacza panaceum, czyli środek na wszelkie dolegliwości. Obecnie uprawiany jest głównie w Azji, a jego najlepsza i najcenniejsza odmiana - żeń-szeń biały uprawiany jest na Półwyspie Koreańskim.

Właściwości żeń - szenia:
* pobudza układ immunologiczny, czyli odpornościowy, 
 * powoduje wzrost odporności na infekcje bakteryjne i wirusowe,
* pobudza prace serca, działa przeciwzakrzepowo,
* reguluje poziom cukru we krwi, 
* poprawia samopoczucie, 
* niweluje uczucie zmęczenia i osłabienia, 
* koi nerwy
* poprawia sprawność intelektualną, 
* opóźnia procesy starzenia organizmu, 
* opóźnia i łagodzi objawy menopauzy,
* zwiększa produkcję białych i czerwonych krwinek,
* eliminuje toksyny z organizmu
* jest stosowany również w kosmetyce, jako preparat odmładzający skórę, oraz zapobiegawczo w łysieniu i wypadaniu włosów (w szamponach i odżywkach, można stosować wyciąg z korzenia tego cudeńka jako wcierkę w skórę glowy)

Żeń - szeń w postaci fizycznej, czyli ususzony korzeń noszony przy sobie ma prowadzić do przyciągania miłości, chronić nasze zdrowie, zwiększać potencje seksualną, "przytrzymywać" pieniądze i zapewniać piękno i dobrobyt.

Ja żeń- szęń stosuje głównie w aromaterapii oraz jako preparat wzmacniający w okresie wczesnej wiosny i jesienią :) 
Przyjmuje go doustnie w formie tabletek. Najczęściej kupuje tabletki Olimp Żeń -Szeń Vota Complex.
W aromaterapii używam olejku naturalnego firmy "Vera".



Uwielbiam zapach żeń - szenia. Przywołuje miłe wspomnienia, odpręża, pobudza myślenie, powoduje u mnie uczycie radości. Zapach jest bardzo trwały. Utrzymuje się w pokoju nawet trzy dni od zastosowania go w kominku:) Każdy mój gość pyta, czym u mnie tak pięknie pachnie :)

Zastosowanie aromaterapii w domu to bardzo tania sprawa. 
Mój kominek ma kilka dobrych lat, kupiłam go kiedyś w sklepie z rzeczami po 4 zl. i tyle właśnie kosztował. Olejek, którego ja zazwyczaj używam  kosztuje ok. 6 -7 zł. i  starcza co najmniej na miesiąc stosując 3-4 razy w tygodniu.
Do kominka wlewam odrobinę wody i dodaje ok. 4-5 kropli olejku. Ilość zależy od wielkości pomieszczenia. Na mój 15 metrowy pokoik spokojnie starcza taka ilość. Podpalam mały podgrzewacz i po kilku minutach cieszę się pięknym aromatem. Podgrzewacz płonie ok. 3 godzin, w tym czasie dolewam jeden raz wody do kominka.
Polecam każdemu, chociaż spróbować. Fantastyczna sprawa :)











niedziela, 25 marca 2012

Klipsy Pandora

Zachwyciła mnie nowa kolekcja charmsów Pandora, a szczególnie nowe klipsy :) 
Sama jeszcze nie posiadałam do wczoraj tego typu zawieszek, więc zauroczona przepięknymi wzorami, kupiłam klipsa z cyrkonią i wiszącą perełką, który będzie upamiętniał zakup sukni ślubnej :)

Biżuteria Pandora wykonywana jest ręcznie, z kruszców najwyższej próby, ozdabiana kamieniami szlachetnymi. Mój nowy klips (klik) ozdobiony jest białą perłą naturalną i cyrkonią sześcioramienną :)

Klipsy dobrze  jest kupować parami, aby nasza Pandora była w miarę symetryczna, dlatego zdecydowałam się jeszcze na delikatnego, dyskretnego klipsa (klik) ozdobionego wytłoczonymi kwiatuszkami:) 
Następne w planach są charmsy ze szkła murano.







sobota, 24 marca 2012

Suknia ślubna :)

Dziś byłam po raz pierwszy oglądać suknie ślubne i chyba zdobyłam złoty medal w kategorii 
"Najlepszy Klient Salonu Sukien Ślubnych" .
Miałam w planach pięć salonów:)
Suknie wybrałam w pierwszym, czyli w Emmi  Mariage :) Innych już nie odwiedzałam:)
Kupiłam pierwszą suknie, którą przymierzałam:)
Rytuał wybierania i zakupu sukni ślubnej zajął mi 25 minut.
Jestem najszczęśliwszą przyszła Panną Młodą:)

ps. Marzę o tym, żeby ją tu pokazać, ale niestety przyszły Małżon zagląda na mojego bloga, więc nici z tego;)


wtorek, 20 marca 2012

Pazurki na szybko

Dziś mój poranny szybciuch :)
Nie jest to perfekcyjny manicure, ale podoba mi się efekt:)
( wiem, skórki pozostawiają wiele do życzenia, ale nienawidzę niczego z nimi robić )

I warstwa: Odżywka do paznokci  Eveline Total Action 8 w 1 
II warstwa: Lakier Golden Rose Fantastic Color 157 
III warstwa: Top Coat Revlon Belle ( dwie warstwy)
(czas wykonania ok. 15 min.)




niedziela, 18 marca 2012

TAG: 7 grzechów głównych


Zasady:
1. Odpowiedz na 7 pytań.
2. Utwórz osobny post na swoim blogu z informacją kto Cię otagował.
3. Przekaż zabawę i zasady 5 innym blogerkom.

Otóż ja otagowałam się sama:)
Wiele dziewczyn zaprasza do zabawy wszystkie chętne blogerki, więc dołączam i ja:)

1. CHCIWOŚĆ: Najdroższy kosmetyk, jaki kupiłaś. Najtańszy kosmetyk, jaki posiadasz.
   Rzadko inwestuje w drogie kosmetyki. Na razie jestem na etapie testowania, natomiast gdybym miała wybierać spośród tego co posiadam, byłyby to perfumy Lolita Lempicka (100 ml./ok. 200 zl.) i eyeliner Loreal z gąbeczką (ok. 50 zl.).
  Mam bardzo dużo tanich kosmetyków:) Wyznaję zasadę "Tanie, nie znaczy złe". Do moich tanich ulubieńców należy woda termalna Iwostin (ok. 6 zl./ 50 ml.) i Tusz do rzęs Extreme volume lashes od Wibo (wersja różowa ok. 7 zł)

2. GNIEW: Których kosmetyków nienawidzisz, a które uwielbiasz? Jaki kosmetyk był najtrudniejszy do zdobycia?
   Uwielbiam kosmetyki o prostym i w miarę naturalnym składzie. Do ulubieńców zaliczam olejki Alterra  made in Rossmann (10-17 zl.) oraz żele pod prysznic z perełkami olejków od Nivea (ok. 8 zl.).  Bardzo nie lubię tuszy do rzęs z wygiętymi szczoteczkami w łuk oraz kremów do rąk... Nienawidzę ich używać.  Czasem zachodzi taka potrzeba, ale zaraz po nakremowaniu dłoni wycieram je w ręcznik jednorazowy.

3. OBŻARSTWO: Jakie produkty kosmetyczne są według Ciebie najpyszniejsze?
  Uwielbiam słodko pachnące szampony do włosów.  Kupuje czasem szampon Naturia z miodem i cytryną od Joanny i przelewam go do podajnika na mydło.  Później ciągle wącham dłonie :) Drugą rzeczą jest balsam do ust Carmex.

4. LENISTWO: Których produktów nie używasz z lenistwa?
     Zdecydowanie kosmetyki antycellulitowe. Wiosną mobilizuje się do walki o piękne, jędrne ciało. Zaopatruję się w masę balsamów, kremów, olejków i po 2-3 użyciach lądują na dnie szuflady.

5. DUMA: Które kosmetyki dają Ci najwięcej pewności siebie?
     Podkład, róż i tusz do rzęs. Nieskazitelna cera, delikatne rumieńce i pięknie podkreślone oczy to jest to, co powoduję, że zawsze czuje się dobrze i jestem dumna, z tego, że jestem kobietą :)

6. POŻĄDANIE: Jakie atrybuty uważasz za najatrakcyjniejsze u płci przeciwnej?
    Nie wiem na jakich cechach mam się skupić.  Najważniejsze jest to, jaki facet jest w środku, ale wygląd zewnętrzny też jest bardzo ważny. Do najatrakcyjniejszych cech zaliczam inteligencję, czułość, opiekuńczość i stanowczość oraz wysoki wzrost (sama mam 176, więc preferuje mężczyzn powyżej 175 cm), męską budowę ciała (optymalnie pomiędzy chuderlakiem Koterskim, a przypakowanym Pudzianem), zadbane dłonie i wypielęgnowane zęby (niestety, coraz częściej zdarza się, że widząc uśmiech niektórych facetów mam ochotę wyciągnąć wizytówkę mojego stomatologa )

7. ZAZDROŚĆ: Jakie kosmetyki najbardziej lubisz dostawać w formie prezentów?
 Perfumy, uwielbiam zapachy przepełnione słodyczą oraz cienie do powiek :) 

Do zabawy zapraszam:
 Alice life

All by Myself

Anna's style



piątek, 16 marca 2012

Pielęgnacja z Iwostin

W zeszłym roku moja dotąd nieproblematyczna cera stała się problematyczna :)
Nie wiem, co miało wspływ na pogorszenie się mojej cery, ale nauczyłam się z tymi problemami radzić. Może to dojrzewanie, może stres?

O czym mowa?

 Przesuszone policzki, zaczerwienienia i suche "placki" wokół ust i nosa, przetłuszczająca się strefa T i pieczenie. Próbowałam sobie radzić różnymi kosmetykami, z różnych półek cenowych z różnych firm.
Bardzo kompetentna pani farmaceutka poleciła mi, abym zainwestowała w jedna markę i jak najdelikatniejsze dermokosmetyki. Od razu odstawiłam wszystkie drogeryjne mazidła, płyny i toniki.

Czytając wiele opinii w internecie, głownie na portalu wizaż.pl zdecydowałam się na Iwostin.
Kosmetyki te są produkowane na bazie wody termalnej z Iwonicza Zdrój, są hypoalergiczne, nie zawierają barwników ani substancji uczulających.

Podstawą mojej pielęgnacji stał się krem z ceramidami z serii Iwostin Hydratia , odżywczo-regenerująca maseczka na noc z lipidami, krem tłusty (zamiennie z półtłustym) z serii Iwostin Sensitia oraz woda termalna. 

Jak ja to robię?

Codziennie wieczorem przygotowuje twarz do pielęgnacji, wykonując demakijaż płynem micelarnym Bioderma, a następnie myje twarz łagodzącym mydłem w kostce do skóry delikatnej i wrażliwej AA.
Mydełko nie podrażnia, ani nie przesusza mojej skóry, natomiast jest ona troszkę ściągnięta. 
Twarz odświeżam wodą termalną Iwostin, a po kilku sekundach osuszam płatkiem kosmetycznym.
Woda ma działanie kojące podrażnią skórę, łagodzi uczucie ściągnięcia, działa oczyszczająco i tonizująco (alternatywa dla tradycyjnego toniku).

Po osuszeniu wacikiem co drugi dzień na noc nakładam warstwę maseczki lipidowej, w pozostałe dni krem tłusty.
Maseczka odżywia i regeneruje skórę.
Rano skóra jest mięciutka, nawilżona, wyrównuje się jej koloryt. Efekt jest tak ładny, że czasami nie muszę nakładać podkładu. Krem tłusty aplikowany również co drugi dzień doskonale nawilża i natłuszcza, zimą chroni także przed mrozem. Jest bardzo delikatny. Nie spowodował u mnie zapychania porów.

Rano myje budzie kostką AA, używam wody termalnej i nakładam krem fizjologiczny z ceramidami. Kremik szybko się wchłania i po ok. 10 minutach mogę spokojnie robić makijaż. Skóra się nie łuszczy, jest nawilżona i odżywiona. Krem zapobiega również utracie wody z naskórka, długotrwale nawilża, odbudowuje struktury lipidowe, a filtry UVB: SPF 15/ UVA: 7 chronią skórę przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych, czyli zapobiega również powstawaniu zmarszczek :)

Pielęgnacje tą stosuje od ok. 2 miesięcy. Stan skóry bardzo się poprawił, ale niestety dalej nie mogę uporać się z zaczerwieniami wokół nosa.
Kosmetyki Iwostin zamawiam na stronie DOZ.pl i odbieram w miejscowej aptece już na następny dzień. 
Teraz dodatkowo na doz.pl jest promocja na kosmetyki Iwostin, wiec kolejne zamówienia mam już przygotowane :)

ps. na zdjęciach jest również  Solecrin wodoodporny krem ochronny spf 25, ale z racji na to, że zbliża się lato i niebawem każda z nas powinna zaopatrzyć się w ochronę przeciwsłoneczną, zrobię osobną recenzje:) 



czwartek, 15 marca 2012

Charlotte LKK13 Nude

Przedstawiam Państwu moje pierwsze buciki z Deezee.
Są niezwykle wysokie. Mam w nich 192 cm :)
Mam nadzieje, że nie połamie sobie nóg.
Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie czas realizacji zamówienia. Złożyłam je wczoraj po południu, a dziś ok. 15 już miałam na nóżkach mój nowy nabytek.






Już niedługo pojawi się na blogu moja premierowa stylizacja, ze szpileczkami w roli głównej:)

pozdrawiam
Justyna

Zakupy w Deezee

Wczoraj pierwszy raz w życiu zdecydowałam się na zakupy z ....Deezee
Dziś z niecierpliwością wyglądam na kuriera. Wiem, że jest już blisko. Nie mogę się doczekać:)
Proces samego zakupu bardzo łatwy. Kilka kliknięć i po sprawie
A Was zapraszam do sklepu.
Najnowsza kolekcja super:) 
Ach te kolory



PS. Przy okazji zachęcam to poczytania informacji na temat nowego pudełeczka Shiny Box. Sama jestem bardzo ciekawa co ta marka ma nam do zaoferowania:)
klik: Shiny Box

środa, 14 marca 2012

Moja Pandora

Tuż przed Bożym Narodzeniem wymarzyła mi się bransoletka Pandora. 
Kilka słów o marce:

"Projekty PANDORA, produkuje i sprzedaje ręcznie gotowy i nowoczesna biżuteria wykonana z oryginalnych materiałów w przystępnych cenach.Biżuteria Pandora jest sprzedawany w ponad 65 krajach na sześciu kontynentach w ponad 10.500punktów sprzedaży, w tym ponad 670 koncepcji sklepów.

Założona w 1982 roku z siedzibą w Kopenhadze, w Danii, zatrudnia ponad 5.300Pandora ludzi na całym świecie, z których 3.600 znajdujących się w Gemopolis, Tajlandii, gdzie firma produkuje swoje biżuterię. PANDORA, która jest notowanana giełdzie NASDAQ OMX w Kopenhadze giełdzie w Danii. W 2011 r. łączne przychody Pandory była DKK 6,7 miliardów (w wysokości około 893 milionów).Aby uzyskać więcej informacji, odwiedź www.pandoragroup.com"
Źródło: www.pandora.net

Zamysł bransoletki Pandora polega na tym, że zbieramy i łączymy koraliki, charmsy, klipsy, tak aby powstał nasz indywidualny projekt. Same decydujemy o tym, jak nasza Pandora będzie wyglądała. Możemy skompletować ją cala od razu lub zbierać koraliki na różne wyjątkowe okazje. 
Możemy na bransoletce tworzyć naszą indywidualną historię:)
Ja moją pierwszą Pandorę wraz z koralikiem dostałam od Michała pod choinkę :) 
Drugi koralik - Aniołek był prezentem na urodziny:) Taki mój Anioł Stróż. 
Koralik z serduszkiem to prezent walentynkowy.






Bransoletkę i koraliki możemy kupić w salonach Pandora, sklepach Yes oraz na stronie www.pandora.net
Za każdym razem, kiedy kupujemy chociażby najmniejszy i najtańszy koralik dostajemy go pięknie zapakowany w drewniane, białe pudełeczko z logiem Pandora, certyfikat autentyczności, ściereczkę do czyszczenia biżuterii, katalogi oraz piękną torebkę :)




Nie jest to niestety najtańszy wydatek, ale kompletowany kilka razy w roku nie obciąży tak bardzo naszej kieszeni. Poza tym, tak jak w moim przypadku nikt nie będzie miał problemów z wyborem prezentu dla mnie na różne okazje :) 
Z koralików będę zawsze najbardziej zadowolona:)

Pozdrawiam
Justyna


Kocham morze zimą :) Trochę wspomnień...

Uwielbiam morze... Latem byłam wiele razy, a naszym wspólnym marzeniem było zobaczyć morze zimą:) 
I udało się:)
W tym roku na Walentynki wybraliśmy się do Władysławowa. Mieszkaliśmy w niezwykle przyjemnym hotelu REJS*** Hotel, jak i cały wyjazd cudowny:) 
Teraz mam kolejne marzenie:) 
Powrócić....