wtorek, 27 marca 2012

Olej z drzewa herbacianego



Olej ten otrzymywany jest z liści Melaleuca alternifolia, tzw. drzewa herbacianego (ang. Tea tree ), które pochodzi z Australii i Nowej Zelandii. Występuje w postaci drzewa lub krzewu i rośnie głównie wzdłuż strumieni, rzek i na bagnistych nizinach. Nazwa drzewa nie ma nic wspólnego z herbatą :)


Właściwości oleju herbacianego:

Dobroczynne działanie liści drzewa herbacianego było znane już Aborygenom, rdzennym mieszkańcom Australii. Stosowali je rozgniecione na papkę do dezynfekcji ran i leczenia oparzeń.

* działa bakteriobójczo, wirusobójczo i grzybobójczo,
* leczy trądzik, łojotok, łupież i zapobiega ich nawrotom,
*  usuwa brodawki,
* działa oczyszczająco na skórę,
* normalizuje prace gruczołów łojowych,
* wykazuje działanie ściągające na skórę,
* regeneruje uszkodzona skórę i przyspiesza proces gojenia ran,
* znieczula skórę,
* odstrasza komary i kleszcze,
* pomaga przy bólu gardła, katarze, zapaleniu zatok, infekcjach układu oddechowego,
*  niweluje brzydkie zapachy,
* stosowany w aromaterapii


Preparaty zawierające olej z drzewa herbacianego mają silne potwierdzone naukowo działanie przeciwgrzybicze, antyseptyczne, łagodzą infekcje skóry wywołane grzybami i zapobiegają im. Ich działanie jest 12 razy mocniejsze od kwasu karbolowego. W dermatologii są stosowane jako środek przeciwzapalny, ułatwiający gojenie się ran i blizn, używany przy leczeniu trądziku, oparzeń również słonecznych, opryszczki, wysypków, kurzajek, grzybic (w tym paznokci). Leczą grzybice, drożdżyce, nadmierna potliwość stóp. 
Olejku nie powinny stosować dzieci poniżej 12 roku życia i kobiety w ciąży. Nie może być stosowany doustnie, ponieważ "wewnętrznie" wykazuje działanie toksyczne.

Ja olejku herbacianego używam głownie do leczenia opryszczki, z którą walczę od x lat. Stosowałam już setki terapii, ale o tym chyba zrobię osobny temat, bo nie ma rzeczy na opryszczkę, której bym nie wypróbowała. 

Kropelkę olejku wylewam na palec lub patyczek kosmetyczny i smaruje nim opryszczkę kilka razy dziennie.  Jeżeli zrobimy to, kiedy zaczyna nas dopiero mrowić, opryszczka w ogóle się nie pojawi lub bardzo szybko zagoi. Nie polecam jednak stosować na rankę po pękniętym strupku, ponieważ na ranie po opryszczce olejek wyjątkowo piecze.

Kilka kropli olejku dodaję również do kąpieli zmiękczającej i odprężającej stopy oraz do kremu do stóp. Wspomaga regenerację skóry, odświeża, zapobiega infekcjom, ogranicza potliwość stóp. Polecam osobą, które często korzystają z basenu, sauny, łaźni, solarium i wszelkich miejsc publicznych, gdzie nasze stopy narażone są na infekcje.

Olejek sprawdza się fantastycznie w infekcjach i zapaleniach górnego układu oddechowego. Gdy dopadnie mnie katar i ból gardła przygotowuje sobie miseczkę z gorąca wodą i niewielką ilością tego specyfiku. Pochylam się nad parująca wodą, okrywam głowę chusta lub ręcznikiem i wdycham parę przez ok. 15 - 20 minut :) Taki zabieg inhalacji udrożnia zatkany nos, łagodzi objawy zapalenia zatok i infekcji gardła. Dodatkowo oczyszcza skore twarzy z zanieczyszczeń i odblokowuje pory. UWAGA: Trzeba zamknąć oczy podczas inhalacji, ponieważ może powodować pieczenie.

Olejkiem atakuję również moje skórne niespodzianki. Pryszcze szybciej się goją, nie są zaczerwienione. 

Ostatnią rzeczą, do której używam olejku jest aromaterapia, ale ponieważ moim faworytem w dziedzinie aromaterapii jest żeń-szeń, tego olejku używam wtedy, kiedy jestem przeziębiona, chora, rozbita lub przemarznięta.

Ja używam wyłącznie naturalnego olejku z drzewa herbacianego firmy Dr. Muller PHARMA o pojemności 10 ml. i formie roll-on 4 ml. Koszt ok. 17-20 zł. Zamawiam go na stronie doz.pl i odbieram w miejscowej aptece lub kupuje w sklepie zielarskim.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz