poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Kosmetyki do pielęgnacji włosów.

Podkusiło mnie ostatnio zło i moje piękne, ciemne włosy przefarbowałam na blond... Bardzo długo chciałam rozjaśnić włosy i w końcu to zrobiłam. Jak ja bym chciała cofnąć czas. 
Kolor wyszedł może i ładny, ale zupełnie do mnie nie pasuje :( 
Nawet nie będę pokazywała się z przodu, żeby nie straszyć...























Jestem już umówiona z moją fryzjerką na zmianę koloru, ale póki co musiałam intensywniej zadbać o włosy,  żeby nadmiernie ich nie zniszczyć i co najważniejsze nie stracić... Już wypadają garściami :(

Dziś przedstawię moich małych zbawicieli, którzy pomagają moim włoskom przetrwać ten niszczący okres...



No to zaczynamy:)



  Na pierwszy ogień oleje:)
Obecnie używam olejków z Alterry pomarańcza i brzoza oraz migdały i papaja, a także oleju kokosowego.
Zdecydowanie pomarańcza jest moim ulubieńcem, a pozostałych używam w ramach projekty denko.
Nie lubię aplikacji oleju z kokosa, ponieważ ma konsystencje stałą i przed nałożeniem należy go rozpuścić w kąpieli wodnej.
Ja olejuje włoski zazwyczaj na noc, po czym rano je myje.
Włosy są delikatne, odżywione, nawilżone, puszyste, pięknie lśnią i co najważniejsze są zadbane:)



 W mojej kolekcji obecnie nie ma żadnego szamponu 
(zwyczajnie mi się skończył, a używam Pharmaceris przeciw wypadaniu). 
Póki nie wybiorę się do apteki po szampon, myje włoski odżywką nawilżającą Granat i Aloes Alterra. Domywa włoski, odświeżając fryzurkę, a jeżeli nałożymy na czuprynę mało oleju to i z nim sobie bez problemu poradzi.  Co dwa-trzy mycia używam szamponu z SLS (głownie Pharmaceris).
Po myciu nakładam na 2-3 minuty odżywkę John Frieda do włosów blond. Nawilża, odżywia, sprawia, że włoski są miękkie i podatne na układanie.



Po osuszeniu włosów ręcznikiem najczęściej spryskiwałam je mgiełką Radical, ale ostatnio po feralnym rozjaśnianiu stosuje odzywkę dwufazową Biowax do włosów farbowanych. 
Przynajmniej 2-3 razy w miesiącu staram się zrobić zabieg regeneracyjny odżywką Pilomax Wax
 (wersja oryginalna na polski rynek).
Wmasowuje ja w skórę głowy i całe włosy, nakładam foliowy czepek, podgrzewam suszarką i na głowę zakładam jeszcze czapeczkę z mikrofibry.



Kiedyś końcówki włosów zabezpieczałam jedwabiem z firmy Biosilk, ale od kiedy uświadomiłam sobie jak bardzo szkodzę swoim włosom, zamiast pomagać odstawiłam go i stosuje teraz bardzo rzadko jedną kropelkę, gdy włosy nadmiernie się elektryzują. To je doprowadza do ładu.
Teraz na końcówki nawet kilka razy dziennie wcieram serum z wit. A+E z Biovaxu. Włosy nie plączą się, nie rozdwajają, są zabezpieczone przed uszkodzeniami, spowodowanymi poprzez ocieranie włosów o odzież.
Kolejnym fajnym gadżetem na lato jest ochronny żel do włosów z wit E i filtrami UVA firmy Alter Ego
( dostępny w sklepach fryzjerskich).
Żelik ma trochę tłustawa konsystencje, dlatego trzeba go używać bardzo oszczędnie. Używam go zazwyczaj w wakacje, podczas plażowania i długiego przebywania na słońcu. Nakładam go na wilgotne włosy.



Jantar używam od niedawna.
Na temat wcierek pisałam tutaj, dlatego nie będę się teraz rozpisywała.




Stylizacja:)
CHI spray zabezpieczający przed wysoką temperaturą. Rzadko używam i tylko przed prostowanie. Troszkę skleja włosy.

Loreal Technic Art spray pogrubiający i dodający objętości z termoochronną.
Używam przed suszeniem włosków. Naprawdę widocznie pogrubia i unosi włoski u nasady. Niestety szybko robią sie oklapnięte. Bardzo wygodny sposób aplikacji.

Nivea Flexible Curls pianka do włosów, wg. mnie najlepsza z dostępnych na polskim rynku. Nie skleja włosów, jest bardzo lekka i wydajna, mocno podkreśla skręt włosów, który utrzymuje się cały dzień.

Hegron żel w spray, czyli super mocny lakier do włosów. Bardzo, bardzo dobrze utrwala, ale na większe wyjścia, ponieważ skleja włosy i tworzy "twardy kask". 


Czepki, wsuwki, klamerki, gumki, spinki, grzebyki, itp.
Zawsze staram się wybierać te z gładkich materiałów, bez metalowych elementów, nie szarpiących włosy. 
Takie akcesoria maja nam służyć jako pomoc, ale nie uszkadzając naszych włosów :)

Uff... To chyba tyle:)
W planach mam porównanie i recenzje szamponów przeciw wypadaniu włosów oraz urządzenia mechaniczne do stylizacji.

Pozdrawiam
xoxo Justyna


2 komentarze:

  1. Hulahop amówiłam na allegro. :)
    Hm, moje włosy też są nieco przesuszone po ombre. Te olejki nie nadają się pewnie do włosów przetłuszczających się, co? :>

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje włosy są przesuszone na końcach i przetłuszczające się u nasady. Myślę, że olejki są dobre do wszystkich rodzajów włosów. Czytałam nawet gdzieś, że olejowanie pomaga włosom przetłuszczającym się, ponieważ nawilża skore i włosy, a nawilżona skóra wytwarza mniej sebum, które powoduje, że włosy są nieświeże.

    OdpowiedzUsuń